PO LEKCJACH

Dominika Jankowska i Olga Marchel z klasy I C (2009-2010)

 
Koszykówka to sport dający poczucie wielkiej satysfakcji i spełnienia. Uczy dyscypliny, odpowiedzialności i porozumiewania się w grupie. Cała drużyna tworzy jedno i jest jak rodzina, zarówno podczas zwycięstw, jak i porażek. Wyjeżdżając na turnieje i mecze, możemy zawierać nowe znajomości i przyjaźnie oraz zwiedzać kraj.
 
Nasza przygoda rozpoczęła się w 2003 roku i była jednym z najpiękniejszych etapów naszego życia. Jako dzieci zaczynające od nauki podstaw i zabawy, przez trudy i liczne wyrzeczenia, doszłyśmy do wysokiego poziomu, dzięki któremu zostałyśmy powołane do reprezentacji Mazowsza. Mogłyśmy uczestniczyć w zgrupowaniach kadry, przechodząc wcześniej przez liczne testy sprawnościowe, umiejętnościowe i bardzo wyczerpujące treningi. Celem, do którego dążyłyśmy, było uzyskanie tytułu Mistrza Polski, ale jako Mazowsze uzyskałyśmy trzecie miejsce. To doświadczenie trwało rok, gdyż co roku powoływana jest zupełnie nowa, młodsza reprezentacja. W tym samym czasie, wraz z naszą miejscową drużyną MKK OSiR Sokołów Podlaski, z trenerem panem Krzysztofem Iwańskim na czele, awansowałyśmy do finału Mistrzostw Polski Kadetek (organizowanego w naszym mieście w 2006 roku), zdobywając zaszczytne czwarte miejsce. Powtórzyłyśmy to osiągnięcie  w 2007 roku, grając w rozgrywkach starszego rocznika, zajęłyśmy w Łodzi szóste miejsce Mistrzostw Polski. Po kolejnym sukcesie nasza kariera toczyła się różnie - były wzloty i upadki, ale to nas nie zniechęcało, dlatego nadal kontynuowałyśmy naszą wielką przygodą. W tym roku (2010) tworzona jest nowa seniorska drużyna, wraz z którą będziemy grały
w lidze 1b. Prowadzić ją będzie nowy trener - pan Karol Krakowski.
 
Dla nas koszykówka była, jest i będzie niesamowitym wspomnieniem, które napawa nas dumą.  Stawiając czoła licznym przeszkodom, ciężkim treningom i trudnym przeciwnikom, nauczyłyśmy się kontrolować swoją psychikę oraz rozwinęłyśmy sprawność fizyczną.  Uważamy, że sport jest czymś, co sprawia, że ludzie stają się silniejsi i dlatego zachęcamy wszystkich do rozwoju fizycznego, nawet jeśli to miała by być tylko rekreacja.
    
Wybrałyśmy tą dyscyplinę, ponieważ akurat był nabór do nowej drużyny w naszym roczniku, a koszykówka wydawała się nam bardzo ciekawym sposobem spędzania wolnego czasu, a już od małego uwielbiałyśmy sport. Okazało się, że poczynając od zabawy, pokochałyśmy ten sport całym sercem.
 
Każdy obóz sportowy pamiętamy doskonale, tak jakby był wczoraj; chociaż było ich osiem (wliczając obóz kadrowy), ale chyba najbardziej utkwiły nam trzy z nich: obóz w Poddębiu, Władysławowie i w Jastarni.
 
Zyskałyśmy naprawdę wiele, mędzy innymi dobrą zabawę, nowe przyjaźnie, spędzanie czasu z zawodniczkami drużyny,  niesamowite przygody i nauczyłyśmy się systematyczności, odpowiedzialności, pracy w grupie, pomocy oraz tego, że wszystkie pracujemy na wspólny sukces i nie możemy się nawzajem zawieść.
 
Z nauką radzimy sobie całkiem nieźle, oczywiście niełatwo pogodzić treningi ze szkołą, ale staramy się z całych sił po to, aby móc robić to, co kochamy najdłużej, jak to jest możliwe. Często trenerzy starają się nam w tym pomagać, zwalniając nas z zajęć szkolnych, gdy gdzieś wyjeżdżamy, prosząc nauczycieli o usprawiedliwienie naszych nieobecności i starając się nas zwalniać z pytania bieżącego, gdy wrócimy naprawdę późno. Ze zdrowiem jest różnie -  nie uprawiamy sportu rekreacyjnie, więc kontuzje się zdarzają dosyć często. Czasem to jedynie wybicie palca lub stłuczenie, ale bywały również skręcenia i zwichnięcia.
 
W trakcie roku szkolnego bierzemy udział w rozgrywkach Ligi Mazowieckiej, odnosząc przy tym sukcesy o różnej skali. Jeździmy również na turnieje trwające zazwyczaj około trzy czy cztery dni. Na koniec sezonu zawsze dostawałyśmy się do ćwierćfinału Mistrzostw Polski, a czasem awansowałyśmy również do półfinału lub samego finału.
 
Gdybyśmy na studiach miały możliwość grania w jakiejś uniwersyteckiej drużynie, bardzo możliwe, że skorzystałybyśmy. Ale mimo wszystko życie sportowca jest naprawdę trudne. Na razie nie wiążemy z koszykówką przyszłości, bo nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić - jedna kontuzja i koniec kariery - tego właśnie się boimy.
 
                                                             Dominika Jankowska i Olga Marchel z klasy I C
 

 

BIP RSS
 
CMS Toruń