O spotkaniu z Wojciechem i Mieczysławem Dańkami

 
Przecież nie mogłam postąpić inaczej
 
Przecież mogła Pani postąpić inaczej… Wykształcona dziewczyna, władająca kilkoma językami, recytująca strofy Goethego … I wielu innych mieszkańców Otwocka, Pani sąsiadów,  mogło postąpić inaczej. Około czterdziestu osób ukrywających otwockich Żydów otrzymało medal honorujący ich jako Sprawiedliwych wśród Narodów Świata … to więcej niż liczy nasza maturalna klasa.  
Niezwykła jest Pani twarz, oczy patrzące na nas z dużego, wyświetlanego w klasie zdjęcia. Twarz osoby, która najwyżej ceni życie samo w sobie - niezależnie od tego, w jakim jest człowieku, jakiego wyznania i pochodzenia. Twarz osoby, która ceni życie samo w sobie tak bardzo, że ryzykuje życie własne,  najbliższych, rodziny - naprawdę trudno uwierzyć, choć przecież to prawda jakże szczegółowo po wojnie weryfikowana. Pani Krystyny Dańko patrzyła na nas z życzliwością, którą znamy z wyrazu twarzy naszych drogich mam i najmilszych babć. Wojenne wybory ukryte  w oczach,  nam życiowo nieznane, zaskakujące, zastanawiające…
Historia życia Krystyny Dańko - opowiadana przez jej synów, współopowiadana przez ogród w Yad Vashem i publikacje, musi stawać się historią żywą, mówioną, opowiadaną przez nas, zakotwiczaną w tu i teraz, w skojarzeniu, przypomnieniu, w odruchowej i mimowolnej pamięci. W muzealnej już jest, ale wiemy, iż nie ma jej w żywej pamięci wielu tych, którzy - jak my - nie mają jeszcze dwudziestu lat.
W marcu 2014 roku, w dniu rocznicy zagłady otwockiej rodziny Ulmów (urywającej osoby z rodziny Szalów i Goldmanów), gościliśmy w I Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie
w Sokołowie Podlaskim synów Krystyny Dańko i Mieczysława Dańko - osobno uhonorowanych medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Synowie bohaterów - Wojciech i Mieczysław Dańko - przyjechali z fascynująca opowieścią o niezwykłych rodzicach, z miłością do nich, której - nawet gdyby chcieli - nie mogliby ukryć; tak bardzo była widoczna w słowach, intonacji, gestach,
w cennych przedmiotach-pamiątkach rodziny. Sam sposób opowiadania synów stał się osobną, nieplanowaną lekcją na jeszcze inny temat: jak my sami mamy mówić o naszych rodzicach, jak ich przedstawiać, oceniać, a - przede wszystkim - co o nich wiemy, o rzeczywistości, która ich tworzyła, którą oni kształtowali?
Krystyna Dańko - jako uczennica, gimnazjalistka z nazwiskiem Chlond -  zaprzyjaźniła się z Ludwiką Kokoszko. Wspólne sprawy dziewczynek z kokardami we włosach zatrzymane w uważnych, wesołych spojrzeniach utrwalonych przez łaskawy czas na starej fotografii ...Ta sama ławka w szkole, w klasie szóstej „b” Szkoły Podstawowej w Otwocku imienia Władysława St. Reymonta, te same korytarze, lekcje, zeszyty, te same okna, przez które oglądało się świat - tyle wystarczyło, by później przekroczyć granice getta, mur, który oddzielił Krysię i Lusię. Tyle wystarczyło, by pomagać. By po roku 1939,
po roku 1940 (gdy utworzone zostało getto w Otwocku) i po 20 sierpnia 1942 roku (dniu likwidacji getta) być wiernym dziecięcej przyjaźni. Może ta prawie niezliczona ilość lalek szytych po wielu latach przez starszą już panią Krystynę, podarowywanych dzieciom osamotnionym, to także symbol tamtej przyjaźni? Gdy Krystyna Chlond przechodzi przez mur getta, pomagając także gimnazjalnemu koledze Selimowi Zybertowi z organizacji podziemnej, ma dwadzieścia dwa lata.  
Co współtworzyło wojenną odwagę osób tak młodych jak ona, odwagę tak wielką, że paradoksalnie dla nich samych w ogóle niezauważalną i nawet po latach najzupełniej niedocenianą? Codzienne życie wśród rodziny, sąsiadów, dla których niemożliwa, nie od pomyślenia była izolacja kogokolwiek
z powodu narodowościowej odmienności. To cenna lekcja dla nas, którzy mieszkamy w dawnym sztetł, Sokołowie Podlaskim, mieście, którego nazwa nieodmiennie w literaturze, dokumentach
z czasu wojny spleciona jest z nieodległą Treblinką. Stacja Sokołów Podlaski to ostatnia przed stacją  Kosów Lacki. Potem była już tylko stacja Treblinka.  Siedemdziesiąt pięć procent żydowskich mieszkańców Otwocka zginęło w Treblince. W międzynarodowym projekcie „Jesteśmy razem”, organizowanym pod patronatem Muzeum Żydów Historii Polskich w Warszawie, uczestniczymy
od samego początku, od roku 2010. W dniu spotkania z młodzieżą z Izraela, gdy wspólnie jesteśmy
w Treblince, stajemy przy kamieniu z nazwą naszego miasta. Mamy nadzieję, że ucieszymy panią Krystynę Dańko, gdy będzie wiedziała, że kamień z napisem Otwock, będzie nam jako symbol równie bliski.
Selim Zybert dla Krystyny Chlond i innych bliskich sobie zostawił kartkę „Zaraz wracam”. Nie przeżył wojny. Ludwika Kokoszko i jej rodzina przeżyli. Utworzyli łańcuch osób pomagających sobie w nowych warunkach drastycznie zmieniającej się historii. Wedle nieprzewartościowujących się zasad, które także połączyły życie Krystyny Chlond z jej mężem Mieczysławem Dańko - urodzonym w roku 1906  wilnianinem, piętnastoletnim ochotnikiem w I Pułku Artylerii Polowej, żołnierzem wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, „wesołym trzpiotem”, duszą każdego towarzystwa, oficerem z patentem podpisanym przez marszałka Józefa Piłsudskiego, uciekinierem z pociągu, którego stacją końcową był Katyń, komendantem obwodu Warszawa Prawobrzeżna  Batalionów Chłopskich, partyzantem z lasów Życzyna, komendantem Szkoły Podchorążych w lasach garwolińskich, więźniem gestapo w Nowym Sączu, odważnym działaczem Stronnictwa Ludowego, więźniem politycznym na Zamku Lubelskim … Gustaw Herling-Grudziński, w „Innym świecie” o takich biografiach pisał:  „banalne życie”, czyli tak bezdyskusyjne  w wyborach, oczywiste, naturalne, zwyczajne… choć dla nas heroiczne. Historia brawurowego wywiezienia dorożką z getta brata Miriam Thau, Saszki, jest jak gotowy scenariusz filmu kina akcji, ale nie dla jej głównego bohatera Mieczysława Dańko. Sasza został umieszczony
w prowadzonym przez zakonnice przytułku w Świdrze. Dziecko niestety zmarło w roku 1944, na rękach siostry Miriam, prosząc w odruchu głodującego o chleb. Mieczysław Dańko pomógł także matce Marii, Saszy i Zbigniewa - Tamarze Wecer, gdy ta wrócił ze wschodu, z bezowocnej podróży odbytej w poszukiwaniu męża.
Trzeba było pamięci i głosu innych osób, by historię Krystyny i Mieczysława Dańków mogli poznać inni. Nie oni sami ja rozpowszechniali. Wśród nich jest autorka książka „Powroty” - Miriam Thau
(Maria Wecer), ocalona przez księdza Ludwika Wolskiego i Mieczysława Dańko.
 
Dziękujemy za spotkanie, za każde słowo poświadczające, że życie można przeżyć jednocześnie heroicznie i zwyczajnie, bezkompromisowo.
 
                      Klasa III humanistyczna z I Liceum im. Marii Skłodowskiej-Curie w Sokołowie Podlaskim   
BIP RSS
 
CMS Toruń