ABSOLWENCI

Iwona Żochowska - Uniwersytet Jagielloński

 

W zasadzie nie wybrałam Krakowa, można rzec: przypadek wybrał za mnie, ale mogę stwierdzić po prawie czterech latach studiów, że to ciekawe miejsce. W moim mniemaniu bardziej spokojne niż Warszawa. Tu,w przeciwieństwie do Warszawy, nie rządzi biznes i żądza sukcesu, tu raczej czuje się na każdym kroku magię studenckiego życia; życia także turystów (jest ich równie dużo jak studentów). Stąd jak sądzę ogólne przekonanie o Krakowie jako o miejscu kawiarenek, spotkań przy kawie i długich spacerów. A może to tylko moje przekonanie? Nie wiem. Stąd wypływa wniosek, że jeśli ktoś chce poczuć studenckie życie, nie czując się wyobcowany, ale funkcjonując wśród innych żaków, powinien wybrać właśnie Kraków jako miejsce dalszej nauki.
 

Specyfika studiów na UJ... Nie mam porównania, nigdy nie studiowałam na innej niż UJ uczelni, ani też nie podjęłam innego kierunku. Może ograniczę się do podania kilku cech, ciekawych zjawisk, jakie udało mi się zaobserwować na moich studiach. Po pierwsze - okazja spotkanie ludzi bardzo uznanych w środowisku naukowym, możliwość rozmowy, a nawet współpracy (na przykład przy pracy magisterskiej). Po drugie mozliwość własnego rozwoju, dostęp do różnych źródeł wiedzy, także tej nowo rozwijającej się jak GIS. Szczególne przywiązanie do historii uczelni. Wszelkie rocznice, konferencje związne z historią są tu bardzo mocno akcentowane. Studenci są tu bardzo ambitni; może nie wszyscy, ale zdecydowane większość. Zadziwia mnie zawsze ich ambicja i dążenie do osiągnięcia skucesu, chwytanie okazji i rozwój, studiowanie na kilku kierunkach czy nawet na uczelniach. 

Nauka w naszym liceum - bywało różnie... ale muszę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że każda nauka, obojętnie w jakim liceum, nie zastąpi własnej, samodzielnej pracy nad przedmiotem, który nas interesuje. Wiem, że to trudne dla kogoś, kto ma kilkanaście lat. Sama miałam z tym niemały problem. Sęk w tym, żeby stawiać na zainteresowania przedmiotem, praktyczne zajęcia. Sama wiedza książkowa nie wystarcza, a jednym celem nie może być zdanie matury. Dla mnie to żaden cel, raczej jedna ze składowych celu, jakim jest ukszatałtowanie świadomego, mądrego człowieka z zaintersowaniami, których pragie poszukiwać; nawet gdy wiązać się to będzie z kilkoma dwójami w dzienniku.
 

Na UJ dostałam się między innymi dzięki Konkursowi Wiedzy o UJ. Trzeba przyznac, że dobre wyniki na maturze pomagają w dostaniu się na UJ. Inną kwestią jest zostanie na uniwersytecie do końca studiów. Zdarza się, że nawet prymusi licealni mają na studiach nie lada problemy, a ludzie z słabymi ocenami albo przeciętnymi - odżywają, mają w indeksie oceny bardzo dobre. Ważne, żeby znaleźć punkt zaczepienia, coś, co nas zainteresuje i iśc tą ścieżką; to bardzo pomaga. Ma się większą motywację do nauki, a oceny to tylko efekt uboczny tej stytuacji.


UJ oferuje rózne sposoby rozwoju, wszytko zależy od tego, co ktoś chce robić. Można udzielać się w Samorządzie, w Kołach Naukowych czy w sportwoych. Moze wyjechać w ramach Erazmusa, moze na MOST, jeśli bariera językowa przeraża. Niekoniecznie trzeba szukać zainteresowań na UJ. Sam Kraków obfituje w możliwości, nie tylko samorozwoju. Jeśli ktoś chce, może udzielac się w fundacjach na rzecz innych. Wszytko zależy od tego, co chce się robić. Można zawsze próbować róznych rzeczy. Nie ma większego problemu z wymianą międzynarodową. Wystarczy chcieć, nie bać się wyjechać. Trzeba znać język. Mieć odwagę ruszyć z miejsca. Mam koleżankę, która była w Laponii i bardzo sobie wyjazd chwali.

Teraz zgłebiam tajniki fotografii, ale przez trzy lata studiów robiłam różne inne rzeczy. Ograniczeniem są tylko czas i chęci; wbrew pozorom fundusze można zdobyć.

Zaryzykowałam. Nie żałuję.

                                                                                                       Iwona Żochowska
 

 

    Iwona Żochowska uczyła się klasie matematyczno-geograficznej (Alicja Cichowska, Anna Kuryłek)

 

 

 

 

 

BIP RSS
 
CMS Toruń