I Liceum Ogólnokształcące im. M. Skłodowskiej-Curie w Sokołowie Podl. - Mariusz Rostkowski z klasy I E (2010-2011)
PO LEKCJACH

Mariusz Rostkowski z klasy I E (2010-2011)


1. Skąd muzyczne zainteresowanie?

Moje początki gry na gitarze były czystym zbiegiem okoliczności.
Moja młodsza siostra chciała nauczyć się grać na gitarze, więc mama po
dłuższym zastanowieniu kupiła odpowiedni instrument. Czarna gitara z
metalowymi strunami była idealna dla początkującego młodego muzyka.
Wszystko było by pięknie, gdyby nie brak cierpliwości siostry, która
szybko porzuciła naukę.
Wtedy w ogóle nie myślałem żeby nawet brać ten instrument do rąk, więc
przez pewien czas gitarka przeleżała w pudełku.

2. Gry na gitarze nauczyłeś się sam, czy może ktoś udzielał Ci lekcji?

Dopiero w następne wakacje mój sąsiad (w porozumieniu z mamą i
dziadkiem) ułatwił mi kontakt z moim nauczycielem. Był nim wuefista uczący
mnie w podstawówce. Wtedy nawet nie wiedziałem że umie grać.
Pierwsza lekcja była ciężka- palce lewej ręki nie potrafiły dobrze się
ustawić, a prawa ręka machała się bezwładnie w górę i w dół.
Lecz z każdą następną lekcją zacząłem coraz lepiej rozumieć, na czym
polega gra na tak pięknym, a zarazem skomplikowanym instrumencie.
Po około dwóch miesiącach długich ćwiczeń (średnio po 6-7 godzin
dziennie), usłyszałem zdanie, które chyba najbardziej zmotywowało mnie do
dalszych działań - "Ja już nie będę Cię dłużej uczył, bo jesteśmy na takim samym poziomie".
Usłyszeć to od swojego "mistrza"- bezcenne.
Później grałem przez półtora roku w zespole kościelnym "Effatha" u salezjanów.
Czasami zdarza się, że gram razem ze scholą podczas mszy południowej w Kosowie.

3. Od jak dawna śpiewasz i grasz?

To pytanie muszę podzielić na dwie części :-)
Śpiewanie podobno od początku miałem we krwi, ale poważniej podszedłem
do tego dopiero w pierwszej klasie gimnazjum, kiedy to nauczyciel muzyki
powiedział mi, że mam dobry głos (powiedział wtedy coś o barytonie, a ja
nie wiedziałem za bardzo o co chodzi) i powinienem zaśpiewać na akademii
z okazji Święta Niepodległości.
Dostałem do nauczenia utwór "Żeby Polska była Polską" Jana Pietrzaka. Do
tej pory zastanawiam się, jak dałem radę to zaśpiewać.
Natomiast pierwszym moim występem z użyciem gitary była również
uroczystość Dnia Niepodległości, lecz rok później. Wtedy grałem i
śpiewałem "Biały Krzyż"
Więc podsumowując: na poważnie śpiewam już około cztery lata, natomiast na
gitarze gram "tylko" przez około trzy lata.

4. Twoje osiągnięcia?

Póki co największym moim osiągnięciem jest wyróżnienie na "LOkowisku" i
I miejsce w konkursie "Śpiewanie Miłosza". Obie te imprezy odbywały się
w naszym LO.
Oczywiście zdarzały mi się również występy w Kosowskim M-GOK, lub
gościnne występy w mojej byłej szkole podstawowej również w Kosowie.

Katarzyna Moczulska

BIP RSS
 
CMS Toruń