PO LEKCJACH

Mariusz Rostkowski z klasy II E (2011-2012)

 

Muzyka dobra na wszystko

Rozmowa z Mariuszem Rostkowskim

 

Kiedy odkryłeś swój talent?

Grę na gitarze rozpocząłem około cztery lata temu, śpiewałem zawsze. W dzieciństwie moim mikrofonem była grzechotka, a  sceną łóżko.

Jak zaczynałeś naukę gry i śpiewu?
Jesteś samoukiem? Może ktoś udzielał Ci lekcji?

Gry na gitarze uczył mnie mój były nauczyciel od wychowania fizycznego. To trwało miesiąc, może dwa, a potem sam zacząłem ćwiczyć. Jeżeli chodzi o śpiewanie, wszystko wypracowałem sobie sam. Co prawda przed dwa lata uczęszczałem na próby chóru Effatha, ale to był śpiew chóralny, więc nie ma to wiele wspólnego z tym, co śpiewam teraz.

Jak łączysz pasje z obowiązkami życia codziennego?

Wątpię, aby cokolwiek stanęło mi na przeszkodzie w  robieniu tego, co lubię. Po prostu robię to, co lubię, lubię robić to, co kocham.

Czy ktoś z Twojej rodziny ma podobne zainteresowania?

Jedna z moich młodszych sióstr, Agata, próbuje grać na gitarze i syntezatorze. Śpiewać też potrafi. Natomiast siedmioletnia Amelia dobrze śpiewa i zaczyna mi zabierać gitary.

Wiem, że często występujesz na scenie. Powiedz, jak się na niej czujesz?

Przed wyjściem zawsze jest trema, a jeśli jej nie ma, to mamy do czynienia z rutyną, a bycie rutyniarzem nie jest dobre. Każdy występ jest dla mnie nowym doświadczeniem, a nie nudną czynnością.

W jaki sposób radzisz sobie ze stresem?

W jaki sposób...hmm. Przeżegnać się przed wyjściem na scenę,  w duszy zadedykować występ zmarłym dziadkom - Gabrieli i Bogusławowi. To wystarczy, nic więcej nie potrzeba.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Po co inspiracje? Wystarczy to się czuje, tak po prostu. Nie trzymam się jakiś ściśle określonych reguł; tylko utrudniałyby mi pracę. Gdyby w każdej dziedzinie sztuki były bariery, których każdy musiałby się trzymać, to nie miałoby to sensu.

Jakie jest Twoja największe marzenie?

Boże....Największe marzenie....Naprawdę nie mam pomysłu. Zdać maturę. Mieć dobre życie, kochającą żonę i dzieci, które pójdą w moje ślady.

Czy wiążesz swoją przyszłość z muzyką?

Na pewno na Akademię Sztuk Pięknych nie pójdę. Kiedyś myślałem o nauczaniu muzyki w szkole. Mam na to taką małą nadzieję.
                                                                  

 Rozmowę przeprowadziła Adrianna Miściorak z klasy I C

 

 

BIP RSS
 
CMS Toruń