ABSOLWENCI

Paweł Burzyński (2013)

 

 

Paweł Burzyński o studiach w Londynie

 

 

 


 

W drugiej klasie liceum planowałem wyjazd na studia do Danii. Jednak po zapoznaniu się z kryteriami przyjęć, wymagającymi bardzo dobrych wyników matury na poziomie rozszerzonym z WOS-u lub historii, uznałem, że wymagałoby to ode mnie zbyt dużo pracy i stresu, jako że żaden z tych przedmiotów nie był moim ulubionym.

Na początku 3 klasy liceum bardzo zainteresowałem się perspektywą kształcenia się w Wielkiej Brytanii. Byłem wstępnie zdecydowany na podjęcie studiów biznesowych. Po wielu rozmowach ze studentami polskich jak i angielskich uniwersytetów oraz zapoznaniu się z rankingami szkół biznesowych, uznałem, że poziom, a przede wszystkim renoma angielskich uczelni biznesowych są o wiele wyższe niż polskich. Postawiłem na Londyn, gdyż jest to centrum biznesu i rozrywki. Poza tym, możliwość nawiązywania międzynarodowych znajomości, uczestniczenia w wykładach ze sławnymi osobistościami ze świata biznesu oraz studiowania w języku w angielskim bardzo mnie motywowały.

2. Co zrobiłem, żeby znaleźć się w Londynie?

- Przede wszystkim musiałem zdecydować o kierunku studiów i konkretnej uczelni, do której chciałbym aplikować. Jest to ważne, gdyż przy składaniu aplikacji trzeba podać, jaki kierunek i na jakiej uczelni chcemy studiować. Wybrałem kierunek Business Studies, przygotowujący do prowadzenia własnej działalności. Kierując się opiniami ekspertów oraz rankingami szkół biznesowych, zdecydowałem się na Cass Business School, gdyż pod względem obranego przeze mnie kierunku plasuje się ona na 2 miejscu w Wielkiej Brytanii, zaraz po University of Oxford. Jej pozycja pośród europejskich szkół biznesowych oraz interesujące możliwości modyfikacji toku nauczania, rozwoju kariery i wyjazdów na uczelnie w innych krajach, dodatkowo mnie przekonały.

Kolejnym, istotnym krokiem było napisanie podania oraz pozyskanie odpowiednich referencji i złożenie aplikacji przez system UCAS. Jest to internetowy system do rejestracji kandydatów na studia w Wielkiej Brytanii. Terminy składania aplikacji są odgórnie ustalone, w zależności od kierunku. Ja musiałem złożyć aplikację do 15 stycznia, czyli ponad 3 miesiące przed maturą. Wymagane też było zdanie certyfikatu znajomości języka angielskiego IELTS na bardzo dobrym poziomie (wymagana liczba punktów zależy od ustaleń uczelni), jako że polska matura z języka angielskiego nie jest honorowana przez brytyjskie uczelnie. Pozostało mi zdanie matury z matematyki, geografii oraz angielskiego na poziomie rozszerzonym, każdą na minimum 85%, aby oferta mogła być rozważana przez uczelnię.

3. Więcej o uczelni i kierunku.

- Studiowanie w Cass Business School przede wszystkim pozwala mi na obcowanie z ludźmi wielu kultur, tylko 30% studentów mojego kierunku to Anglicy, a 40% osób pochodzi spoza Europy.

Na moim kierunku mam główne przedmioty, a inne dobieram sobie sam, zależnie od moich planów i zainteresowań. Pula przedmiotów do wyboru jest naprawdę bardzo duża, dlatego kierunek, który studiuję dotyczy wielu specjalizacji związanych z biznesem. Potem mogę wybrać pomiędzy kształceniem w toku ogólnym lub bardziej sprecyzowanym.

Jeśli chodzi o różnice między nauką w polskiej szkole a studiowaniem na Cass to są one ogromne. Przede wszystkim jest mniej godzin i program nauczania jest bardziej skondensowany. Główny nacisk jest skierowany na samokształcenie, samodzielne zdobywanie informacji i samodzielną pracę. Projekty semestralne oparte są na realnych sytuacjach i problemach. Wiele zajęć odbywa się w grupach, do których studenci dobierani są na podstawie ich umiejętności i cech osobowości. Wspólnie rozwiązujemy problemy, piszemy raporty i prowadzimy symulacje biznesowe. Jest wiele możliwości jeśli chodzi o uczestnictwo w otwartych wykładach i przynależność do różnych stowarzyszeń uniwersyteckich.

4. Typowy dzień studenta

Głównie to zajęcia na uczelni, Po zajęciach często pracujemy w grupach, przeprowadzany symulacje biznesowe, przygotowujemy raporty i projekty. Zajęcia nie kończą się wraz z wyjściem z uczelni. Uczelnia i biblioteka są otwarte dla studentów 24 godz. na dobę i wiele osób korzysta z tej możliwości. W domu pracujemy nad projektami semestralnymi z różnych przedmiotów, co wymaga wiele czasu i pracy. Znajdujemy też czas, aby wziąć udział w imprezach i eventach organizowanych przez największe światowe firmy takie jak: Uniliver, Nestle, Virgin, E&Y, No i oczywiście wychodzimy również do pubów i zwiedzamy ciekawe miejsca w Londynie.

5. Co bym poradził uczniom?

Poradziłbym, żeby swój potencjał lokowali mądrze, to znaczy, żeby nie uczyli sie tego, co w żadnym stopniu nie wpłynie na ich karierę, żeby skupili sie na przedmiotach, z których są mocni, a nie aspirowali do osiągnięcia najwyższej średniej. Powinni jak najwcześniej rozważyć, jakie studia ich interesują, jakie są po nich możliwości rozwoju i zaczęli się przygotowywać z przedmiotów, które będą im potrzebne. Powinni uczyć się nie tylko tego, co jest w programie nauczania, ale też tego, co ich interesuje, z czego są dobrzy i co mim będzie potrzebne do studiowania. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że umiejętności i wiadomości, które były ode mnie wymagane na starcie na uczelni, ujawniają fakt, że program nauczania przygotowujący do polskiej matury ma wiele luk i niedociągnięć.

Oczywiście koniecznie trzeba się uczyć języków obcych, zwłaszcza angielskiego i takich, które mogą się przydać w przyszłej pracy i karierze. Trzeba wybierać i uczyć się ich świadomie, a nie dlatego, że jakiś język jest akurat modny, albo łatwy. No i najważniejsze, aby jak najwcześniej zapoznać się z wymogami, które obowiązują przy przyjęciu na studia, terminami itp., bo w klasie maturalnej jest już na to trochę za późno.

BIP RSS
 
CMS Toruń