Fragment „Confessio” Jana Kochanowskiego (w tłumaczeniu Łempickiego):
Nic umiem przytakiwać na cudzą komendę.
(…)
Ale wtedy „tak” mówię, kiedy prawdę widzę.
(…) kłamstwa z duszy nienawidzę.
Drugi mój grzech, że bliźnich nie sądzę z kalety
Ani ich nic szanuję dla złotej monety.
Lecz każdy u mnie szlachcic, i każdy mi drogi,
Kto poczciwy i zacny, choć w złoto ubogi.
Trzeci grzech: że majątku podle nie pomnażam,
Że pyszałków nie znoszę, a dobrych poważam.
Taka była ma spowiedź!